Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Aktorzy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Aktorzy. Pokaż wszystkie posty

środa, 26 sierpnia 2026

AHMED HEGAZI — EGIPSKI AKTOR Z "PUSTYNI I W PUSZCZY"

W roku szkolnym 1974/75 w naszej szkole podstawowej zapowiedziano wizytę aktora. Okazało się, że był nim egipski aktor Ahmed Hegazi (1935–2002).

Najbardziej znanym na arenie międzynarodowej filmem z jego udziałem jest Al-Mummia (pol. Mumia, ang. Night of Counting the Years), uznawany dziś za jedno z najważniejszych dzieł kina egipskiego. Wystąpił on również w polskich produkcjach — filmowej i telewizyjnej wersji W pustyni i w puszczy (w roli Gebhra) oraz w filmie poświęconym królowi Kazimierzowi Wielkiemu.


W latach 70. zagraniczni aktorzy — ba, a nawet polscy aktorzy — odwiedzający szkoły nie byli codziennym widokiem, dlatego jego przyjazd wzbudził spore zainteresowanie uczniów.

Był bardzo otwartym i sympatycznym człowiekiem, a co najciekawsze — mówił po polsku. Podobno nauczył się naszego języka podczas pracy na planie filmowym. Nie wiem, czy była to prawda, ale jakoś trudno mi sobie wyobrazić, aby ktokolwiek był w stanie nauczyć się zupełnie odmiennego języka, na przykład arabskiego, jedynie podczas kręcenia filmu. W każdym razie jego polszczyzna zrobiła na mnie duże wrażenie.

Podczas spotkania opowiadał różne anegdoty związane z filmem W pustyni i w puszczy oraz swoją rolą. Następnie ogłosił, że będzie rozdawał autografy.

Spryciarz nie był jednak zbyt chętny do podpisywania przypadkowych kartek papieru. Zamiast tego przyniósł ze sobą własne fotografie, które od razu sprzedawał po 10 złotych za sztukę. Ot, arabska przedsiębiorczość w najlepszym wydaniu! 😄

Autograf Ahmed Hegazi, egipski aktor

Nie pamiętam już, jakim sposobem udało mi się to osiągnąć, ale ostatecznie podpisał również moją książeczkę, dzięki czemu wzbogaciłem swoją kolekcję o kolejny autograf.

───────────────────────

JUŻ WKRÓTCE!

────────────────────────

Jakiś czas temu zacząłem pisać wspomnienia poświęcone mojej szkole podstawowej. Początkowo sądziłem, że będzie to stosunkowo krótki tekst, skupiający się przede wszystkim na samej szkole, nauczycielach, kolegach i szkolnych wydarzeniach.

Szybko jednak okazało się, że pamięć ma swoje własne prawa… Jedno wspomnienie zaczęło prowadzić do następnego, a opowieść stopniowo zaczęła wykraczać daleko poza mury szkoły i czasy szkolne. W rezultacie tekst rozrósł się do takich rozmiarów, że musiałem podzielić go na cztery części. Dwie pierwsze części będą poświęcone tematom szkolnym, a pozostałe m.in. przedwojennej Komunistycznej Partii Polskiej oraz czasom okupacji niemieckiej.

Pierwsza część cyklu „SZKOŁA PODSTAWOWA NR 221 I OTOCZENIE — HISTORIA MAŁEGO FRAGMENTU WARSZAWY” zostanie opublikowana 1 września 2026 roku — dokładnie w 57. rocznicę rozpoczęcia przeze mnie nauki w szkole podstawowej. Co ciekawe, nadal całkiem dobrze pamiętam ten dzień.

Jeżeli pamiętacie szkołę z tamtych czasów, Warszawę sprzed lat i codzienne życie w PRL-u, być może znajdziecie tu również coś, co Wam przypomni własne dzieciństwo i czasy szkolne.

******

Blogs are also available in the English language / Blogi są również dostępne w języku angielskim

******

Więcej od autora

Również prowadzę od 2010 roku blogi podróżnicze, zawierające dużo ciekawych informacji o przyrodzie, historii i podróżach w Ameryce Północnej i na Kubie.

Blog o podróżach: http://ontario-nature-polish.blogspot.ca/

czwartek, 6 sierpnia 2026

Gustaw Holoubek — jedna z największych postaci polskiej kultury XX wieku

W 1975 roku byłem w Teatrze Dramatycznym w Warszawie na „Zemście” Aleksandra Fredry w reżyserii Gustawa Holoubka (1923–2008), który jednocześnie wcielał się w rolę Rejenta Milczka. Po spektaklu udało mi się zdobyć jego autograf — jeden z cenniejszych w mojej kolekcji.

Gustaw Holoubek

W przedstawieniu występowała również jego żona, Magdalena Zawadzka, w roli Klary. Jeśli dobrze pamiętam, widziałem ich wychodzących razem po spektaklu — i do dziś żałuję, że nie poprosiłem wtedy także o jej podpis.

Holoubka miałem okazję zobaczyć ponownie wiele lat później, już w Toronto, w latach 80., dokąd przyjechał wraz z Magdaleną Zawadzką. Podczas jednego ze spotkań deklamował m.in. „Wielką Improwizację” z „Dziadów” Adama Mickiewicza — jeden z najbardziej wymagających i symbolicznych monologów w polskiej literaturze romantycznej. Jego interpretacja zrobiła na mnie ogromne wrażenie.

Następnego dnia odbyło się kameralne spotkanie z nim i towarzyszącymi mu osobami w rezydencji mojego ówczesnego pracodawcy. Niestety, nie brałem w nim udziału — czego do dziś trochę żałuję.

Choć Holoubek był przede wszystkim aktorem teatralnym i to na scenie osiągnął swoje największe sukcesy, zapamiętałem go również z ról filmowych. Szczególnie utkwił mi w pamięci w dwóch komediach: „Gangsterzy i filantropi”, gdzie zagrał szefa gangu, oraz „Jutro premiera”, w którym wystąpił w roli głównej. Już wtedy zwróciłem uwagę na jego niezwykły talent — potrafił nadać swoim postaciom głębię, inteligencję i charakterystyczny, niepowtarzalny styl.

Dziś, z perspektywy czasu, jeszcze wyraźniej widać, jak wybitną był postacią — aktorem, reżyserem i intelektualistą, który na trwałe zapisał się w historii polskiego teatru i filmu.

A przy okazji przytoczę pewną anegdotę o sztuce „Zemsta”. W scenie, gdy Cześnik dyktuje Dyndalskiemu list, aktor grający Cześnika spostrzegł, że pióro upadło na podłogę, czego aktor w roli Dyndalskiego nie zauważył—i gdy Cześnik każe mu pisać, ten, nie mogąc znaleźć pióra, po prostu mu mówi, „ale pióra nie ma”.

        — Tu jest pióro, stara ciuro — mówi Cześnik, wskazując na leżące na podłodze pióro.

Źródło: Wikimedia Commons

Blogs are also available in the English language / Blogi są również dostępne w języku angielskim

******

Więcej od autora

Również prowadzę od 2010 roku blogi podróżnicze, zawierające dużo ciekawych informacji o przyrodzie, historii i podróżach w Ameryce Północnej i na Kubie.

Blog o podróżach: http://ontario-nature-polish.blogspot.ca/

czwartek, 18 czerwca 2026

Maciej Damięcki — aktor z podwójnym życiem

4 stycznia 1975 roku wybrałem się z kolegą na imprezę dla dzieci w Sali Kongresowej w Warszawie. To właśnie tam spotkałem Macieja Damięckiego (1944–2023), znanego aktora teatralnego i filmowego.

Maciej Damięcki
Choć pamiętam go z kilku ról telewizyjnych i filmowych, w tamtym czasie najbardziej kojarzył mi się z popularnym programem dla dzieci „Pora na Telesfora”, który prowadził. Dla wyjaśnienia: Telesfor był smokiem-pacynką. Damięcki miał też starszego brata, Damiana, bardzo do niego podobnego — co sprawiało, że często ich ze sobą mylono i nawet sądzono, że są bliźniakami.

Nie tak dawno przeczytałem, że przez 16 lat Damięcki współpracował ze Służbą Bezpieczeństwa (otrzymał w kartotece pseudonim "Bliźniak"), przekazując informacje na temat znanych postaci świata aktorskiego. Tę niechlubną działalność zakończył dopiero w 1989 roku, wraz z upadkiem systemu komunistycznego. Do współpracy miał zostać skłoniony po zatrzymaniu przez milicję za prowadzenie samochodu w stanie nietrzeźwym.

Wśród osób, na które donosił, wymienia się m.in. Daniela Olbrychskiego, Marka Kondrata, Piotra Fronczewskiego i Gustawa Holoubka. Co ciekawe, za przekazywane informacje nie pobierał wynagrodzenia — miał otrzymywać jedynie drobne upominki od SB.

Ideowiec? A może po prostu człowiek uwikłany w realia tamtych czasów…

Źródło: Wikimedia Commons

*******************

Pięćdziesiąt lat temu, 25 czerwca 1976 roku, podczas jednej z moich górskich wędrówek dowiedziałem się o planowanych podwyżkach cen, ogłoszonych dzień wcześniej przez premiera Piotra Jaroszewicza. W następnym wpisie postanowiłem opisać zarówno to wydarzenie, jak i jego późniejsze następstwa  wprowadzenie kartek na cukier w sierpniu 1976 roku.

Ten blog opublikuję 25 czerwca 2026 roku, dokładnie w pięćdziesiątą rocznicę tamtych wydarzeń — aż trudno uwierzyć, że minęło już pół wieku! W pewnym sensie był to jeden z momentów, które zapoczątkowały proces prowadzący do końca PRL.

Zapraszam do lektury!

******

Blogs are also available in the English language / Blogi są również dostępne w języku angielskim

******

Więcej od autora

Również prowadzę od 2010 roku blogi podróżnicze, zawierające dużo ciekawych informacji o przyrodzie, historii i podróżach w Ameryce Północnej i na Kubie.

Blog o podróżach: http://ontario-nature-polish.blogspot.ca/

piątek, 12 czerwca 2026

Robert Gadocha, Daniel Olbrychski i Maryla Rodowicz: słynny piłkarz, „Kmicic” z Potopu i legenda polskiej piosenki

Na mecze piłkarskie chodziłem bardzo rzadko. Pamiętam jednak, że stadion Legii na ulicy Łazienkowskiej wiązał się wówczas nie tylko ze sportem, ale także z różnymi incydentami kibicowskimi. Zdarzały się bijatyki i akty wandalizmu, które dotykały nawet autobusy dojeżdżające na stadion.

Miało to dla mnie bardzo praktyczny skutek: kilka metrów od mojego bloku znajdował się przystanek linii „366”, która dojeżdżała właśnie na Łazienkowską. Po niektórych meczach — zwłaszcza tych o podwyższonym „ładunku emocji”, jak spotkania Legii z Górnikiem Zabrze — oczekiwanie na autobus potrafiło się dramatycznie wydłużać, ponieważ część pojazdów była wycofywana z powodu zniszczeń.

Na szczęście mecz Legia Warszawa – Zagłębie Sosnowiec, rozegrany 3 sierpnia 1974 roku i zakończony remisem 1:1, przebiegł spokojnie. Dla mnie okazał się natomiast wyjątkowo szczęśliwy.

Po wyjściu ze stadionu spotkałem Roberta Gadochę (ur. 1946), złotego medalistę olimpijskiego z 1972 roku i wicemistrza świata z 1974 roku.

Robert Gadocha

Źródło: Wikimedia Commons
Chwilę później pojawił się Daniel Olbrychski (ur. 1946), aktor znany przede wszystkim z roli Kmicica w „Potopie” (1974) Jerzego Hoffmana—a później z plejady innych, świetnych ról. Nota bene, „Potop” był nominowany do Oskara za najlepszy zagraniczny film w 1975 roku.

Daniel Olbrychski

Źródło: Wikimedia Commons
Olbrychski nie był sam — towarzyszyła mu Maryla Rodowicz (ur. 1945), jedna z najpopularniejszych polskich piosenkarek, a w tamtym czasie trwał pomiędzy nimi słynny romans. Kiedy poprosiłem ją o autograf, uśmiechnęła się szeroko i powiedziała: „oczywiście”. W ten sposób stałem się szczęśliwym dwunastolatkiem z bardzo cenną pamiątką.

Maryla Rodowicz

Źródło: Wikimedia Commons
Olbrychski i Rodowicz gdzieś się udawali i namawiali Gadochę, by do nich dołączył, jednak ostatecznie interweniowała jego żona i zabrała go do domu.

Co ciekawe, kilka lat później nasze drogi z Olbrychskim skrzyżowały się pośrednio w dość nieoczekiwany sposób. Trafiłem do niewielkiej, trzyosobowej sali w szpitalu przy ul. Lindleya w Warszawie (obecnie Szpital Kliniczny Dzieciątka Jezus). Okazało się, że zaledwie kilka dni wcześniej na tym samym łóżku leżał Daniel Olbrychski, który doznał złamania nogi podczas jazdy konnej.

******

Blogs are also available in the English language / Blogi są również dostępne w języku angielskim

******

Więcej od autora

Również prowadzę od 2010 roku blogi podróżnicze, zawierające dużo ciekawych informacji o przyrodzie, historii i podróżach w Ameryce Północnej i na Kubie.

Blog o podróżach: http://ontario-nature-polish.blogspot.ca/

piątek, 24 kwietnia 2026

Marek Walczewski — najbardziej demoniczny aktor polskiego kina

Autograf Marka Walczewskiego (1937 – 2009) zdobyłem w Teatrze Dramatycznym w Warszawie: chociaż nie występował w przedstawieniu, to siedział koło mnie.

Marek Walczewski
W każdym razie trudno było go zapomnieć — jego charakterystyczna twarz i ogolona głowa robiły duże wrażenie. Według jednej ze stron internetowych, „Określany był jako aktor totalny, jako najbardziej demoniczny spośród polskich aktorów.”

Pod koniec lat 70. XX wieku uczestniczyłem w spotkaniu z Krystyną Jandą. W pewnym momencie wspomniała, że wkrótce zagra w nowym filmie „Golem”, w którym główną rolę powierzono Markowi Walczewskiemu. Publiczność natychmiast zareagowała śmiechem i oklaskami — żartowano, że do tej roli Walczewskiego właściwie nie trzeba nawet charakteryzować! 

Źródło: Wikimedia Commons

Źródło: Wikimedia Commons

Blogs are also available in the English language / Blogi są również dostępne w języku angielskim

******

Więcej od autora

Również prowadzę od 2010 roku blogi podróżnicze, zawierające dużo ciekawych informacji o przyrodzie, historii i podróżach w Ameryce Północnej i na Kubie.

Blog o podróżach: http://ontario-nature-polish.blogspot.ca/

poniedziałek, 20 kwietnia 2026

Jerzy Zelnik — Ramzes XIII w „Faraonie”

W pierwszej połowie lat 70. XX wieku moja mama pracowała jako swoisty „doradca” czy też instruktor w dość niezwykłej i nawet cenionej dziedzinie pieczarkarstwa. Jej praca często wiązała się z wyjazdami do pieczarkarzy w podwarszawskich miejscowościach, a ja od czasu do czasu jej towarzyszyłem.

Warto dodać, że nie posiadała ani prywatnego, ani służbowego samochodu. Takie podróże odbywały się więc pociągami, autobusami, a niekiedy także „okazjami”—co było wówczas zupełnie normalne.

Jak się okazało, jeden z odwiedzanych przez nas pieczarkarzy był spokrewniony z Jerzym Zelnikiem (ur. 1945). Traf chciał, że aktor akurat tam przebywał i bardzo uprzejmie zgodził się wpisać mi dedykację oraz złożyć autograf 4 marca 1974 roku.

Jerzy Zelnik
Choć Zelnik wystąpił w wielu filmach i przedstawieniach teatralnych, największą sławę przyniosła mu rola Ramzesa XIII w słynnym filmie Faraon w reżyserii Jerzego Kawalerowicza--który oglądałem, zanim go miałem okazję spotkać i zrobił na mnie duże wrażenie.

Dla osób mniej zaznajomionych z polską kinematografią warto dodać, że Faraon uchodzi za jedno z najwybitniejszych osiągnięć polskiego kina. Ten monumentalny film historyczny, osadzony w realiach starożytnego Egiptu, jest jednocześnie opowieścią o mechanizmach władzy, polityce i konflikcie między młodym idealizmem a skostniałym systemem.

Obraz spotkał się z bardzo dobrym przyjęciem zarówno w Polsce, jak i za granicą, w tym w Stanach Zjednoczonych, gdzie niektórzy krytycy określali go mianem arcydzieła i jednego z najlepszych filmów historycznych w dziejach kina. Został również nominowany do Oscara dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego.

Wiele lat później wybitny reżyser Martin Scorsese uznał Faraona za jedno z arcydzieł polskiej kinematografii. W 2014 roku wybrał go do prezentacji w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie w ramach przeglądu Martin Scorsese Presents: Masterpieces of Polish Cinema, przyczyniając się do ponownego odkrycia tego filmu przez międzynarodową publiczność.

Author: Jarosław Roland Kruk / Wikipedia, licence: CC-BY-SA-3.0

******

Więcej od autora

Również prowadzę od 2010 roku blogi podróżnicze, zawierające dużo ciekawych informacji o przyrodzie, historii i podróżach w Ameryce Północnej i na Kubie.

Blog o podróżach: http://ontario-nature-polish.blogspot.ca/


czwartek, 16 kwietnia 2026

Emilia Krakowska — Jagna Borynowa z „Chłopów”

Drugi autograf zdobyłem tego samego dnia — 13 stycznia 1974 roku — kiedy spotkałem również Jana Kociniaka. Należy on do Emilii Krakowskiej (ur. 1940), znanej aktorki teatralnej i filmowej.

Emilia Krakowska

Najmocniej zapisała mi się w pamięci dzięki roli Jagny Borynowej w filmie „Chłopi” (1973), będącym ekranizacją powieści Władysława Reymonta. To właśnie ta kreacja, pełna ekspresji i emocji, sprawiła, że stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych aktorek tamtego okresu.

Pamiętam ją również z komedii Stanisława Barei „Brunet wieczorową porą” (1976), gdzie pojawiła się w charakterystycznej, humorystycznej scenie muzealnej. Jej bohaterka w absurdalny sposób tłumaczy uczniom historię na podstawie butelek po okowicie z XVII, XVIII i XIX wieku, „którą panowie rozpijali chłopów”. Ten fragment doskonale oddaje klimat satyry PRL i do dziś bywa przywoływany jako jeden z najbardziej pamiętnych i zabawnych momentów filmu.


Blogs are also available in the English language / Blogi są również dostępne w języku angielskim

******

Więcej od autora

Również prowadzę od 2010 roku blogi podróżnicze, zawierające dużo ciekawych informacji o przyrodzie, historii i podróżach w Ameryce Północnej i na Kubie.

Blog o podróżach: http://ontario-nature-polish.blogspot.ca/


niedziela, 12 kwietnia 2026

Jan Kociniak-mój pierwszy autograf

Mój pierwszy autograf w małym, niebieskim notesie pochodzi z 13 stycznia 1974 roku i — według mojej ówczesnej, odręcznej notatki — został zdobyty w Sali Kongresowej Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie. Należy do Jana Kociniaka (1937–2007), aktora, którego później zapamiętałem m.in. z epizodycznej roli w filmie Stanisława Barei „Miś” (1980). Z biegiem lat ten pierwszy podpis nabrał dla mnie szczególnego znaczenia — nie tylko jako pamiątka, ale także jako początek całej kolekcji.

Jan Kociniak

Byłem wówczas częstym bywalcem Sali Kongresowej, gdzie odbywały się koncerty, spektakle i różnego rodzaju wydarzenia artystyczne. Duże znaczenie miało też to, że mój ojciec przez jakiś czas miał dostęp do (często bezpłatnych) biletów, dzięki czemu stosunkowo często uczestniczyłem w takich imprezach.

Source: Wikimedia Commons (CC license)

******

Blogs are also available in the English language / Blogi są również dostępne w języku angielskim

******

Więcej od autora

Również prowadzę od 2010 roku blogi podróżnicze, zawierające dużo ciekawych informacji o przyrodzie, historii i podróżach w Ameryce Północnej i na Kubie.

Blog o podróżach: http://ontario-nature-polish.blogspot.ca/