Schronisko na Lubaniu (49°29'17.0"N 20°20'28.1"E / 49.488056, 20.341139) — a właściwie bacówkę PTTK — zapamiętałem przede wszystkim dlatego, że była wówczas nowo wybudowana, bardzo przytulna, a jej obsługa niezwykle życzliwa i gościnna. Otrzymaliśmy też bardzo kameralny, dwuosobowy pokój na pierwszym piętrze, co w schroniskach górskich nie zdarzało się aż tak często.
![]() |
| Bacówka na Lubaniu |
Bacówka nie była duża i dysponowała stosunkowo niewielką liczbą miejsc noclegowych. Nigdy jednak nie oczekiwaliśmy szczególnych luksusów. Niejednokrotnie nocowaliśmy w wieloosobowych pokojach wyposażonych w łóżka piętrowe, dzieląc je z innymi turystami. Był to zresztą nieodłączny element atmosfery dawnych schronisk górskich — wieczorne rozmowy, wspólne śpiewanie piosenek turystycznych i wymiana górskich doświadczeń często pozostawały w pamięci na całe życie.
Chociaż osobiście nigdy nie spotkaliśmy się z sytuacją, aby w schronisku zabrakło wszystkich miejsc noclegowych, z licznych opowieści wiem, że schroniska PTTK praktycznie nigdy nie odmawiały turystom noclegu. Nawet jeśli wszystkie łóżka były zajęte, zawsze starano się znaleźć jakieś rozwiązanie — czasem oznaczało to nocleg na podłodze, na materacu lub nawet na ławie w jadalni.
![]() |
| Bacówka na Lubaniu, 1974 rok Źródło: Wikimedia Commons. Autor: https://en.wikipedia.org/wiki/pl:user:Wp |
Do dziś wspominam, że w tej niewielkiej i skromnej bacówce mogliśmy cieszyć się wyjątkowym komfortem i prywatnością.
Niedługo później dowiedzieliśmy się jednak ze smutkiem, że na początku 1978 roku cały obiekt został doszczętnie zniszczony przez pożar. Bacówka funkcjonowała zaledwie dwa lata.
Obecna bacówka PTTK na Lubaniu została odbudowana i nadal służy turystom odwiedzającym malownicze pasmo Gorców.
******
Blogs are also available in the English language / Blogi są również dostępne w języku angielskim
******
Więcej od autora
Również prowadzę od 2010 roku blogi podróżnicze, zawierające dużo ciekawych informacji o przyrodzie, historii i podróżach w Ameryce Północnej i na Kubie.
Blog o podróżach: http://ontario-nature-polish.blogspot.ca/


Och, wielka szkoda, taki obiekt i doszczętnie zniszczony!
OdpowiedzUsuńSkoro nowy działa do dziś, to może był lepiej zabezpieczony?
Schroniska i tego rodzaju budynki są bardzo narażone na pożary, bo właściwie nie mogą liczyć na straż pożarną, a zazwyczaj były zbudowane z drewna. Podobnie, jak piękne, zabytkowe kościółki, które też niestety szły z dymem-czasem z powodu piorunów, czasem z powodu podpalenia.
UsuńTeż mam nadzieję, że obecne materiały budowlane są o wiele bardziej odporne na ogień i mnie podatne na zapalenie się.
Asiu obecnie nie ma tam schroniska dopiero ma być przed 2030 rokiem. Teraz działa studencka baza namiotowa i jest tam niesamowicie klimatycznie.
UsuńStudencka baza namiotowa—to rzeczywiście musi być fajnie! A czy jest jakieś zadaszenie, czy jedynie otwarte pole namiotowe?
UsuńWłaśnie takie wspomnienia są najcenniejsze: spotkania z ludźmi, wspólne śpiewanie, ognisko, wędrowanie... Ja na przykład pamiętam z wycieczki do Włoch nocleg w ceratowych domkach bez żadnego ogrzewania, gdy w nocy było 0 stopni. Spaliśmy w czym kto miał: dresach, kurtkach, śpiworach... Wspomnienia niezrównane!
OdpowiedzUsuńMówiąc o tego rodzaju noclegu… w październiku/listopadzie 1995 roku pojechaliśmy na wyprawę na kanu z grupą ludzi do stanu Georgia w USA. Pomijając, że z powodu problemów budżetowych parki narodowe były pozamykane, nagle pojawił się niezmiernie zimny front pogodowy (zresztą z kierunku Kanady—pewnie go przytargaliśmy niechcący ze sobą 😂).
UsuńNieprzygotowani na taką pogodę, spaliśmy w namiotach, ubrani w co się dało i nakryci szczelnie śpiworami. Ale przeżyliśmy i wspomnienia pozostały!
Kiedyś to było! ;-)
OdpowiedzUsuńWielka szkoda tego spalonego budynku, dobrze jednak, że w jego miejscu pojawił się nowy. Oby tylko nigdy nie podzielił losu poprzednika!
Uwielbiam górskie chaty i schroniska właśnie za ten ich drewniany wygląd, a także niepowtarzalny klimat. Z reguły są bardzo przytulne i nastrojowe.
Lubię spotykać inspirujących ludzi na swoich podróżniczych ścieżkach. Zdarza się, że są "highlightem" całej wycieczki.
Gdy czytam o schroniskach górskich, to niestety wątek ich pożarów pojawia się stosunkowo często. Może obecnie są lepiej zabezpieczone i skonstruowane z materiałów mniej palnych, niż te poprzednie.
UsuńDla mnie zazwyczaj spotykanie ciekawych ludzi i rozmowy z nimi najdłużej pozostają w pamięci.
Ładna ta bacóweczka była. Taka by w zupełności wystarczyła. Na tym miejscu ma powstać paskudny moloch niepasujący do otoczenia. Widziałam projekt, który wygral i okropnie mnie rozczarował. Fajnie że napisałeś o Lubaniu.
OdpowiedzUsuńDla mnie najlepsze schronisko to takie proste, zbudowane na styl górski, bardziej w stylu komunalnym.
UsuńW 1999 roku chcieliśmy wynająć domek letniskowy nad jeziorem w Ontario. Gdy zacząłem wydzwaniać po różnych ośrodkach, to byłem zaszokowany ich odpowiedziami: prześcigali się w wymienianiu czekających na nas komfortów: klimatyzacja, mikrofalówka, pełna kuchnia, grill na gaz, pełna łazienka, telewizja kablowa (a może i satelitarna), magnetowid, radio, basen, sauna, whirlpool, restauracja, bar, motorówki do wypożyczenia wraz z półgodzinnym instruktażem o wędkowaniu, korty, boisko… A my przecież chcieliśmy właśnie pojechać nad jeziora na wypoczynek, aby być JAK NAJDALEJ od tych oferowanych udogodnień!!!