Zaproszenie do Manresy — Przyjazd na moje pierwsze rekolekcje w 1994 roku — Historia ośrodka rekolekcyjnego — Spotkanie z dyrektorem Manresy — Program weekendowych rekolekcji ignacjańskich i ich ogólny opis — Pan Tadeusz w Manresie — Transmisja codziennej Mszy Świętej z Kaplicy w Manresie
Po przybyciu do Kanady w 1982 roku już po kilku miesiącach znalazłem pracę w samym sercu finansowej dzielnicy Toronto w firmie inwestycyjno-maklerskiej. Przez następnych sześć lub siedem lat pracowałem dla tego pracodawcy na pół etatu, na weekendy, a czasami również na pełny etat. To właśnie tam poznałem Tadeusza Paska, pioniera i instruktora jogi. Na długo przed zainteresowaniem się jogą, jeszcze w Polsce, ukończył on Akademię Ekonomiczną w Poznaniu, uzyskując tytuł magistra ekonomii. W konsekwencji znalazł zatrudnienie w jednej z firm inwestycyjnych w Toronto. Często odwiedzaliśmy pobliską katedrę św. Michała lub po prostu spacerowaliśmy po głównej arterii Toronto — Yonge Street, która tradycyjnie dzieli miasto na część wschodnią i zachodnią.
To właśnie p. Tadeusz po raz pierwszy wspomniał mi o rekolekcjach organizowanych w jezuickim ośrodku Manresa w mieście Pickering, graniczącym od wschodu z Toronto, i zachęcał mnie do wzięcia w nich udziału. Chociaż byłem zainteresowany uczestnictwem, miałem wówczas na głowie tak wiele innych ważnych spraw — studia uniwersyteckie, pracę i przede wszystkim konieczność wiązania końca z końcem 😁 — że nigdy nie potraktowałem tego poważnie. Poza tym nie posiadałem samochodu, co znacznie utrudniałoby dotarcie do Manresy.
![]() |
| Znaczek z okazji 50 rocznicy Manresy z 1999 roku |
Ponad dziesięć lat później, w 1994 roku, moja sytuacja uległa znaczącej zmianie. Właśnie ukończyłem studia magisterskie, od kilku lat prowadziłem dobrze prosperującą działalność biznesową, a rok wcześniej kupiłem swój drugi samochód w Kanadzie — nową Toyotę Corollę z 1993 roku. Wydawało się więc, że nadszedł idealny moment, aby wreszcie pojechać na rekolekcje do Manresy, zwłaszcza że p. Tadeusz ponownie wspominał o nich kilkakrotnie.
rD |
| Rekolekcje w Manresie w latach 2015-2016 |
Zadzwoniłem do Manresy i rozmawiałem z sekretarką, która krótko przedstawiła mi różne rodzaje organizowanych tam rekolekcji. Niektóre przeznaczone były dla mężczyzn, inne dla kobiet, a jeszcze inne dla obu płci. W tamtym czasie nie miałem pojęcia, czym się one różniły, i wszystkie wydawały mi się mniej więcej takie same. Wspomniała, że wkrótce odbędą się rekolekcje „Al-Anon”, na co natychmiast wyraziłem chęć uczestnictwa. Moje nagłe zainteresowanie musiało ją nieco zdziwić.
— Czy pan wie, czym jest Al-Anon? — zapytała.
Nie miałem najmniejszego pojęcia.
— To rekolekcje dla przyjaciół, współmałżonków i członków rodzin osób dotkniętych problemem alkoholowym kogoś bliskiego.
Cóż, zdecydowanie NIE były to rekolekcje dla mnie! Organizowano tam również rekolekcje dla członków Anonimowych Alkoholików oraz różne rekolekcje oparte na programie Dwunastu Kroków, ale i tego nie potrzebowałem. Wyjaśniła mi więc, że najprawdopodobniej zainteresują mnie tradycyjne ignacjańskie rekolekcje ciszy dla mężczyzn. Jedne z nich miały rozpocząć się już następnego dnia — w nadchodzący weekend, na przełomie października i listopada 1994 roku — i natychmiast się zapisałem.
Chociaż rekolekcje miały rozpocząć się dopiero około godziny 20:00 w piątek, przyjechałem kilka godzin wcześniej. Okazało się to znakomitą decyzją, ponieważ miałem okazję zapoznać się z terenem ośrodka oraz odnaleźć materiały opisujące historię Manresy.
*****
![]() |
| George Herbert Hyde Villiers (Lord Hyde), 6. hrabia Clarendon |
Posiadłość, na której obecnie znajduje się ośrodek rekolekcyjny Manresa, była pierwotnie farmą. W 1912 roku George Herbert Hyde Villiers (Lord Hyde), 6. hrabia Clarendon (1877–1955), oraz jego szwagier Lord Somers — Arthur Somers-Cocks, 6. baron Somers (1887–1944) — nabyli 100-akrową posiadłość Clarendon Wood i wybudowali dużą rezydencję znaną jako Manor House, a także powozownię, stajnie, pomieszczenia dla służby oraz duży psi kennel.
![]() |
| Lord Somers — Arthur Somers-Cocks, 6. baron Somers |
Mieszkali tam wraz ze swoimi rodzinami do roku 1914, kiedy wybuch I wojny światowej skłonił ich do powrotu do Anglii. W latach 1931–1937 Lord Hyde pełnił funkcję gubernatora generalnego Związku Południowej Afryki, a w latach 1938–1952 był Lordem Szambelanem Dworu Króla Jerzego VI. Lord Somers natomiast sprawował urząd gubernatora stanu Wiktoria w Australii w latach 1926–1931. W 1949 roku posiadłość została zakupiona przez jezuitów.
![]() |
| Widok Manresy z Satelity |
Obecnie Manresa (43°51'17.7"N 79°05'58.0"W / 43.854917, -79.099444) zajmuje dwadzieścia jeden akrów malowniczego terenu położonego przy północnym krańcu Liverpool Road w Pickering, w prowincji Ontario. Na sąsiadujących terenach chronionych znajdują się liczne ścieżki spacerowe, a przez teren przepływa Duffins Creek, do którego co roku wpływają łososie, aby odbyć tarło.
W pobliżu znajdują się również jezuicka wspólnota La Storta oraz dom emerytalny René Goupil House, w którym mieszkali starsi i schorowani jezuici. W czasie rekolekcji często można było spotkać niektórych z jego mieszkańców spacerujących po terenie Manresy. Wielu z nich było wybitnymi jezuitami, którzy wnieśli znaczący wkład w różne dziedziny życia zarówno w Kanadzie, jak i za granicą. Po długim i owocnym życiu przybywali do Pickering, aby cieszyć się zasłużoną emeryturą.
![]() |
| Dom emerytalny dla jezuitów, Rene Goupil House |
Niestety, w 2025 roku jezuicki dom emerytalny został zamknięty, a pozostali mieszkańcy zostali przeniesieni do różnych domów opieki i placówek długoterminowej opieki w Toronto, ponieważ koszty utrzymania stały się zbyt wysokie.
![]() |
| Po lewej stronie Fleming Hall, gdzie nocują uczestnicy rekolekcji, po prawej nowa kaplica. W środku imponujące drzewo Catalpa (Surmia) |
Podczas mojej pierwszej wizyty w Manresie stara kaplica nadal jeszcze stała, chociaż budowa nowej była już w toku. W 1995 roku nowoczesna kaplica została ukończona, a stary budynek rozebrano. Od tamtego czasu przeprowadzono wiele koniecznych remontów i modernizacji.
Budynki są jednak dość stare i bardzo akustyczne, co wymusiło wprowadzenie pewnych ograniczeń, zwłaszcza w godzinach nocnych. Szczerze mówiąc, nigdy mi to nie przeszkadzało. Nie przyjeżdżam do Manresy z oczekiwaniem spędzenia dwóch nocy w luksusowym hotelu i zawsze bardzo dobrze tam spałem. W końcu przyjeżdżam tam na religijne rekolekcje odbywające się w milczeniu i z pewnością potrafię znieść takie drobne niedogodności.
*****
Ponieważ zapisałem się na rekolekcje dosłownie w ostatniej chwili, poinformowano mnie, że chociaż znajdzie się dla mnie miejsce noclegowe, będę musiał poczekać do około godziny 21:00 na przydzielenie pokoju, gdyż rekolekcje były niemal całkowicie zapełnione (uczestniczyło w nich około 60 mężczyzn). Po pewnym czasie spędzonym na spacerowaniu po terenie ośrodka wróciłem do głównego budynku i spotkałem tam siedzącego przy stole dżentelmena, przed którym leżał stos kopert i różnych dokumentów. Oczekiwał on na przybycie rekolektantów, aby przydzielić im pokoje oraz wręczyć program rekolekcji i inne materiały.
![]() |
| Fleming Hall |
Wyjaśnił mi, że najprawdopodobniej zostanę zakwaterowany w Fleming Hall, gdzie mieszkali pozostali uczestnicy rekolekcji. Gdyby jednak zabrakło miejsc, miałem zostać umieszczony w Manor House — dawnej rezydencji Lorda Hyde’a — gdzie mieściły się biura, kuchnia i jadalnia, a także gdzie na stałe lub czasowo mieszkali niektórzy jezuici odwiedzający Manresę.
— A kim pan jest? — zapytałem.
— Jestem ojciec John O'Brien, dyrektor Manresy — odpowiedział.
Ojciec John Egli O’Brien, S.J. (1924–2015), był niezwykle serdecznym i ujmującym człowiekiem, który pełnił funkcję dyrektora Manresy nie raz, lecz dwukrotnie. Powrócił jako p.o. dyrektora w 2005 roku, a następnie ponownie został pełnoprawnym dyrektorem — w wieku aż 81 lat! Na początku każdych rekolekcji z wielkim entuzjazmem witał wszystkich uczestników i krótko przedstawiał wyjątkowy charakter tego szczególnego miejsca.
Tu chciałbym dodać, że literki "S.J." po nazwiskach jezuitów oznaczają "Society of Jesus" (Towarzystwo Jezusowe). W Polsce po nazwiskach jezuitów najczęściej umieszcza się litery TJ (skrót od oficjalnej nazwy zakonu: Towarzystwo Jezusowe). Ze względu na międzynarodowy charakter zakonu, bardzo powszechny jest też skrót łaciński SI (Societas Iesu) oraz angielski SJ (Society of Jesus).
~ ~ ~ ~ ~
Weekendowe rekolekcje ignacjańskie rozpoczynają się w piątek o godzinie 20:30, a kończą niedzielnym obiadem końcowym o godzinie 12:30. Ponieważ są to rekolekcje ciszy, od wszystkich uczestników oczekuje się powstrzymania od rozmów przez większą część weekendu. Według licznych świadectw — w tym również mojego własnego — cisza jest NAJWAŻNIEJSZYM elementem tych rekolekcji. Dla wielu osób jest to doświadczenie całkowicie nowe, inspirujące i odświeżające.
Rozmowy są jednak dozwolone w piątek wieczorem przed sesją wprowadzającą rozpoczynającą się o godzinie 20:30 oraz ponownie podczas niedzielnego obiadu kończącego rekolekcje. Jest to doskonała okazja do odnowienia dawnych znajomości, nadrobienia zaległości w rozmowach z przyjaciółmi i poznania nowych osób.
![]() |
| Krucyfiks w kaplicy |
Każdy uczestnik otrzymuje jednoosobowy pokój wyposażony przynajmniej w umywalkę, przy czym wiele pokoi posiada również prywatne łazienki, a niektóre nawet prysznice. Dodatkowe łazienki i prysznice znajdują się na każdym piętrze. Osobne pomieszczenie, położone poza głównym budynkiem, przeznaczone jest dla osób palących. W niewielkiej kuchni przez całą dobę dostępne są kawa, herbata, gorąca czekolada, zimne napoje oraz drobne przekąski.
W sobotę i niedzielę, po pobudce o godzinie 7:30, uczestnicy rozpoczynają dzień modlitwą poranną o godzinie 8:00 w kaplicy św. Ignacego, która pozostaje otwarta przez całą dobę. W trakcie rekolekcji odbywają się cztery konferencje, nabożeństwo pokutne połączone z możliwością spowiedzi, Droga Krzyżowa (zwykle odprawiana na zewnątrz, jeśli pozwala na to pogoda) oraz Msze święte w sobotę i niedzielę.
![]() |
| Biblioteczka i czytelnia na piętrze Fleming Hall |
Każdy uczestnik może również skorzystać z trzydziestominutowej indywidualnej rozmowy z członkiem zespołu rekolekcyjnego (najczęściej z kapłanem). W sumie podczas weekendu serwowanych jest pięć smacznych posiłków w formie bufetu w Manor House, oddalonym zaledwie o minutę spaceru od kaplicy i budynku mieszkalnego dla rekolektantów. Na terenie ośrodka znajduje się także niewielki sklepik oferujący książki i dewocjonalia.
Uczestnicy mogą brać udział w takiej liczbie punktów programu, jaka im odpowiada — nie istnieje ABSOLUTNIE ŻADEN przymus uczestniczenia w JAKIEJKOLWIEK aktywności.
Kiedyś wspomniałem o tych rekolekcjach mojemu znajomemu, przez całe życie zagorzałemu ateiście. Natychmiast oświadczył, że z pewnością podczas rekolekcji „jestem bez przerwy indoktrynowany, nieustannie proszony o pieniądze i po prostu poddawany praniu mózgu”. Cóż, najwyraźniej oglądał zbyt wielu protestanckich teleewangelistów i naczytał się za dużo o pseudoreligijnych sektach — ironicznie, to on właśnie został poddany indoktrynacji!
![]() |
| Druga część kaplicy |
W rzeczywistości w rekolekcjach uczestniczą również osoby niebędące katolikami i zazwyczaj nie wiemy, kim są, dopóki same o tym nie powiedzą pod koniec rekolekcji — najczęściej podczas końcowej sesji zwanej „Closing the Circle” („Zamknięcie Kręgu”), kiedy wszyscy uczestnicy zapraszani są do krótkiego podzielenia się swoimi refleksjami, odczuciami i doświadczeniami związanymi z rekolekcjami.
![]() |
| Stacja Drogi Krzyżowej |
Ponadto każdy ma mnóstwo czasu dla siebie: na modlitwę, lekturę (na miejscu znajduje się niewielka biblioteka), medytację, spacery po terenie Manresy lub przejście jednej — albo nawet wszystkich trzech — tras medytacyjnych na świeżym powietrzu: Drogi Krzyżowej, Rosary Lane (Alei Różańcowej) oraz Labiryntu.
Jeśli dopisze szczęście, można nawet zobaczyć jelenia albo pięknego lisa — mnie się to udało!
Organizowane są rekolekcje dla mężczyzn, dla kobiet oraz dla obu płci. Sugerowana ofiara — tak, jedynie dobrowolna ofiara — za weekendowe rekolekcje wynosi około 280 dolarów (w 2026 roku), co moim zdaniem jest kwotą bardzo rozsądną. Dla porównania, w 1949 roku przeciętna ofiara wynosiła zaledwie 10,42 dolara od osoby.
![]() |
| Droga różańcowa |
Oprócz rekolekcji ignacjańskich Manresa organizuje również programy Dwunastu Kroków dla członków Anonimowych Alkoholików (A.A.), Al-Anon oraz innych grup zajmujących się leczeniem uzależnień. Rekolekcje te mają charakter ekumeniczny i uczestniczy w nich wiele osób niebędących katolikami. Manresa oferuje także rekolekcje indywidualne trwające 30 dni, 8 dni, 5 dni lub 3 dni.
![]() |
| Kaplica podczas COVID-19. Były bardzo przestrzegane zasady separacji-i oczywiście wszyscy nosiliśmy maski. |
Podczas pandemii COVID-19 Manresa, podobnie jak wszystkie inne tego typu placówki, była przez kilka miesięcy zamknięta i nie organizowano żadnych rekolekcji. Na szczęście po pewnym czasie możliwe stało się wznowienie działalności rekolekcyjnej mimo trwającej pandemii, a ja uczestniczyłem nawet dwukrotnie w rekolekcjach w tym czasie, w październiku i listopadzie 2020 roku, jak też raz w następnym roku.
Podobnie jak wielu innych uczestników, uznałem rekolekcje odbywające się w okresie pandemii za szczególnie wartościowe, ponieważ dawały one rzadką możliwość ciszy, refleksji i duchowej odnowy w wyjątkowo trudnym czasie.
![]() |
| Labirynt |
Oczywiście zaproponowałem również panu Tadeuszowi wspólny wyjazd do Manresy i skorzystał z mojego zaproszenia trzykrotnie — w latach 1998, 2001 i 2002. Chociaż miał problemy ze słuchem i dlatego nie był w stanie w pełni śledzić konferencji, mimo to każda wizyta w Manresie sprawiała mu ogromną radość.
Szczególne wrażenie wywarł na nim nowo wybudowany labirynt, który przemierzał wielokrotnie. Zresztą labirynt jest również jedną z moich ulubionych form aktywności, ponieważ pozwala mi połączyć refleksję duchową z aktywnością fizyczną.
Dla wielu osób uczestnictwo w rekolekcjach ignacjańskich staje się początkiem wieloletniej duchowej drogi. W moim przypadku z pewnością tak właśnie było.
***
Przez wiele lat codzienna telewizyjna Msza Święta docierała każdego dnia do od 100 000 do 125 000 widzów za pośrednictwem telewizji, serwisu YouTube, platform cyfrowych oraz The Mass + Hope Catholic Network w Tugo TV. Chociaż Msza Święta była na co dzień transmitowana z kaplicy Loretto Abbey w Toronto, od czasu do czasu była również odprawiana i transmitowana z kaplicy Św. Ignacego z Manresy.
W maju 2026 roku dowiedziałem się, że msza została przeniesiona do Manresy na okres co najmniej najbliższych dwóch lat. National Catholic Broadcasting Council mógł wykorzystać nowo zainstalowaną reżyserkę telewizyjną w Manresie, która sprawdziła się już podczas wcześniejszych, tymczasowych transmisji, dzięki czemu przeprowadzka przebiegła bardzo sprawnie. W kaplicy św. Ignacego wykonano również dodatkowe prace modernizacyjne, obejmujące nowe drewniane tło i podest oraz ulepszone oświetlenie, które pozwoliło stworzyć ciepłą atmosferę odpowiednią dla transmisji telewizyjnych, zachowując jednocześnie wygląd zbliżony do kaplicy Loretto Abbey.
(Na podstawie artykułu „Daily TV Mass on the Move Again – Relocates to Manresa Due to Loretto Abbey Renovations”, autorstwa Luke'a Mandato, opublikowanego w „The Catholic Register” 20 maja 2026 roku.)
────────────────────────
CZĘŚĆ DRUGA — JUŻ WKRÓTCE!
────────────────────────
W następnym odcinku:
• Jezuici, których poznałem w Manresie.
• Malejąca liczba uczestników rekolekcji i niepewna przyszłość Manresy.
• Świat jest mały: Pier Giorgio Frassati, ks. Thomas Rosica, ks. Zygmunt Zimowski i o. Karl Rahner, S.J.
******
Blogs are also available in the English language / Blogi są również dostępne w języku angielskim
******
Więcej od autora
Również prowadzę od 2010 roku blogi podróżnicze, zawierające dużo ciekawych informacji o przyrodzie, historii i podróżach w Ameryce Północnej i na Kubie.





















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz