Autograf Marka Walczewskiego (1937 – 2009) zdobyłem w Teatrze Dramatycznym w Warszawie: chociaż nie występował w przedstawieniu, to siedział koło mnie.
| Marek Walczewski |
Pod koniec lat 70. XX wieku uczestniczyłem w spotkaniu z Krystyną Jandą. W pewnym momencie wspomniała, że wkrótce zagra w nowym filmie „Golem”, w którym główną rolę powierzono Markowi Walczewskiemu. Publiczność natychmiast zareagowała śmiechem i oklaskami — żartowano, że do tej roli Walczewskiego właściwie nie trzeba nawet charakteryzować!
Blogs are also available in the English language / Blogi są również dostępne w języku angielskim
| Źródło: Wikimedia Commons |
| Źródło: Wikimedia Commons |
******
Więcej od autora
Również prowadzę od 2010 roku blogi podróżnicze, zawierające dużo ciekawych informacji o przyrodzie, historii i podróżach w Ameryce Północnej i na Kubie.
Blog o podróżach: http://ontario-nature-polish.blogspot.ca/
Był wspaniałym aktorem. Pamiętam go z "Wesela" w reż. Wajdy. A potem z następnych ról niesamowitych, np. z I części "Selekcji" i filmów na poły fantastycznych: "O-bi, o-ba. Koniec cywilizacji" czy "Ga, ga. Chwała bohaterów".
OdpowiedzUsuńChociaż z wyżej wymienionych filmów widziałem go jedynie w "Weselu", to też uważałem Walczewskiego za wspaniałego aktora, miał w sobie coś specjalnego.
UsuńŻebym nie wiem jak długo myślała i rozkminiała, to i tak bym się Walczewskiego w tym podpisie nie dopatrzyła 😁
OdpowiedzUsuńTo znaczy, że jeszcze nie widziałaś MOJEGO podpisu!
UsuńO dziwo pamiętam go, z Wesela i telewizyjnego serialu gdzie grał morderce.
OdpowiedzUsuńRola mordercy świetnie do niego pasowała.
UsuńHe really did have that "total actor" energy where he didn't just play a character; he felt like a force of nature on screen. "Demonic" is the perfect word for that intensity that makes you a little uncomfortable but totally unable to look away. Getting his autograph while he was just out as a spectator makes it even better—it’s like catching a glimpse of the man behind the myth.
OdpowiedzUsuńIndeed, Walczewski had that unmistakable look which made him… well, entirely unique. He possessed a face and screen presence that could never be confused with anyone else. I would certainly describe him as a truly outstanding character actor — one of those rare performers whose supporting roles often remain just as memorable as the leading ones. Even in brief appearances, he had the ability to leave a lasting impression and stay in the viewer’s memory long after the film had ended.
UsuńEven though he was not on stage at the time, I still remember that there was something special about him simply sitting in the audience. He had a presence that was impossible to ignore. And I was only twelve years old then.
Gratuluje i pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńDziękuję i nawzajem
UsuńWidzę nowy blog z ciekawą tematyką, choć na podróżniczego nadal będę zaglądać. Zerkam na spis treści i widzę, że szykuje się niezły zbór.
OdpowiedzUsuńZ łebkiem jak na autografie z Wikipedii łatwiej byłoby rozczytać xD
Dziękuję za komentarz. Blog będzie nie tylko o autografach, ale i wspomnieniach (nie tylko z Polski). Rzadko kiedy otrzymuje się autografy w stylu Walczewskiego--jak jednak widać, Walczewski mi takiego nie dał. Natomiast posiadam autograf Wojciecha Siemiona, przypominający kucharza--chyba nawiązanie do jego roli kucharza w "Czterej Pancerni i Pies." Pozdrawiam!
UsuńSzalenie sympatyczny Stępień z "13 Posterunku"! Zbiera się lista filmów do obejrzenia.😉
OdpowiedzUsuń"13 Posterunek" nie oglądałem, ale słyszałem o tym serialu. Grał w nim też Andrzej Niemirski, którego "autograf" posiadam i nawet mam z nim zdjęcie. Postaram się coś więcej o tym napisać.
OdpowiedzUsuń