Ważny lokal spotkań Komunistycznej Partii Polski — Wyburzanie budynku koło szkoły — Tablica historyczna na budynku ul. Żelaznej 89 — Zaskakujące i szokujące przedwojenne losy działaczy komunistycznych — Marcjanna Fornalska i jej dzieci — Encyklopedia PWN — Kłamstwa komunistów o swoich komunistycznych towarzyszach — Przypis dla pasjonatów historii: Więcej informacji o autorze „Żmijki”, Bronisławie Owsianko (lektura opcjonalna 😂, aczkolwiek interesująca i pouczająca)
POPRZEDNI ODCINEK NR 2
Nie tak dawno w piśmie „Płomyk” nr 23 & 24 z 25 grudnia 1975 roku znalazłem artykuł „Żmijka. Ze wspomnień działacza KPP” autorstwa Bronisława Owsianko. Dotyczył on mieszkania w domu przy ulicy Żelaznej 89 m. 63 w Warszawie, gdzie mieszkała rodzina autora wraz z psem wabiącym się „Żmijka” i które stało się ważnym punktem działalności nielegalnej Komunistycznej Partii Polski (KPP, działająca w II Rzeczypospolitej i zdelegalizowana w 1938 r.)
 |
Sabina Owsianko (matka autora) i Stefan Królikowski, częsty bywalec konspiracyjnego lokalu przy ulicy Żelaznej, na emigracji w Moskwie (zdjęcie z 1934 roku). Niestety, towarzysz Królikowski już z tej emigracji nie powrócił do Polski... Zdjęcie pochodzi z magazynu "Płomyk" z artykułu "Żmijka"
|
>>> ➡ O samym autorze, towarzyszu Bronisławie Owsianko, zamieszczam znacznie więcej informacji w przypisie na końcu artykułu. To kilka stron dodatkowej lektury – całkowicie opcjonalnej 😂. Jeśli jednak interesujesz się historią międzywojenną, komunizmem i PRL-em, myślę, że warto tam zajrzeć.
Jak pisał autor:
„Dom przy ulicy Żelaznej 89 składał się z trzech połączonych ze sobą kamienic. Naprzeciwko ostatniej bramy mieszkała nasza rodzina. Od 1918 aż do wsypy w 1927 roku mieszkanie to było miejscem spotkań czołowych kierowników Partii. Można tu było spotkać Adolfa Warskiego, Werę Kostrzewę, Juliana Leńskiego, Stefana Królikowskiego, Aleksandra, Małgorzatę i Felicję Fornalskich oraz wielu innych.
W późniejszym okresie, w Moskwie, tow. Leński powiedział mi kiedyś, że gdy w Polsce zwycięży sprawa robotnicza, mieszkanie na Żelaznej powinno zostać przekształcone w muzeum, a na ścianach zabraknie miejsca, by wpisać nazwiska wszystkich tych, którzy tu przebywali. Tu przechowywano archiwum, kasę partyjną, pieczątki do sporządzania fałszywych dowodów. Wszystkie ważniejsze konferencje partyjne w tych latach odbywały się w tym mieszkaniu.”
 |
| Fotografia z 1967 roku, na której widać moją szkołę nr 221, boisko oraz ocalałą z pożogi wojennej boczną część budynku, w którym mieszkała rodzina Owsianków. Nieistniejąca część budynku, w którym znajdowało się mieszkanie nr 63 stała w miejscu obecnej szkoły, a jego podwórko, zapewne tworzące 'studnię' obudowaną bocznymi i tylnymi oficynami tam, gdzie widoczne na zdjęciu boisko. Również za szkolnym budynkiem byłby widoczny mój blok mieszkalny – ale dopiero został ukończony 2 lata później, w 1969 roku. |
W artykule znajduje się też zdjęcie (z 1967 roku) przedstawiające szkołę nr 221, szkolne boisko i fragment przedwojennego budynku z następującym objaśnieniem:
„Szkoła przy ul. Żelaznej 89 wzniesiona obok ocalałego z wojennych zniszczeń fragmentu domu, w którym mieszkała rodzina Owsianków.”
Tu małe sprostowanie. Szkoła NIE znajdowała się przy ul. Żelaznej, lecz dokładnie przy ul. Ogrodowej 42/44. Natomiast pokazany na zdjęciu budynek znajdował się znacznie bliżej ulicy Leszno (po wojnie przemianowanej na Świerczewskiego, obecnie aleja „Solidarności”).
Po 1945 roku wiele ulic zmieniało nazwy – najpierw w okresie komunistycznym, a później ponownie po 1989 roku, co czasem powoduje chaos w dokumentach i wspomnieniach.
Patrząc na przedwojenną mapę Warszawy, budynek przy ul. Żelaznej 89 rzeczywiście składał się — jak pisze autor — z trzech połączonych kamienic, i zapewne ocalały fragment był jego końcową częścią, oddaloną od samej ulicy Żelaznej, w miejscu, gdzie znajduje się budynek szkoły.
.jpg) |
Budynek ul. Żelazna 89 (pierwszy z lewej), następny ul. Żelazna 91 i narożny (róg Żelaznej i Leszna), Leszno 79 i Żelazna 93. Po drugiej stronie ulicy Leszno widać budynek Liceum i Gimnazjum Towarzystwa Szkoły Średniej "Collegium" na ul. Leszno 84. Zdjęcie zrobione w 1941 roku - wówczas była to część getta warszawskiego: widać tramwaj z gwiazdą Dawida, jak też można dostrzec, iż przechodnie noszą opaski. Jedynie dwa pierwsze budynki obecnie stoją. Źródło: www.fotopolska.eu |
Poza tym obecny budynek przy ul. Żelaznej 89 (52°14'20.6"N 20°59'14.6"E / 52.239056, 20.987389) został wzniesiony przed wojną w latach 1937–1939. Być może już wtedy wyburzono część budynku wspominanego przez autora, a być może nadal przylegał on do nowej zabudowy (lub jego część). W czasie wojny teren ten znalazł się w getcie warszawskim, podobnie jak obszar, na którym w latach 60. powstała moja szkoła i mój blok al. "Solidarności" 159.
 |
| Google-mapa satelitarna z zaznaczonymi obiektami, o których piszę. |
Na zakończenie artykułu autor pisze:
„Rok 1948. Po wieloletniej, ciężko przeżytej tułaczce, czterech z siedmiu członków naszej rodziny, którzy pozostali przy życiu, wróciło do rodzinnej Warszawy. Udaliśmy się na ulicę Żelazną. Odszukaliśmy ślady miejsc, gdzie przeżyliśmy naszą młodość. Front domu nr 89 ocalał. Z czteropiętrowej oficyny pozostały tylko zgliszcza i część bocznej ściany. Ożyła w pamięci przeszłość, praca konspiracyjna, „Żmijka”.
W roku 1967 znów znaleźliśmy się na podwórzu naszego domu. Stoi tam teraz nowa szkoła. Na boisku szkolnym uczniacy beztrosko uganiali się z piłką, co w dzieciństwie było przedmiotem moich nieziszczonych marzeń. Znów stanęły mi przed oczami obrazy z przeszłości…”
Dwa lata później i ja dołączyłem do tych „uczniaków”, którzy beztrosko uganiali się z piłką. W czasie gdy uczęszczałem do tej szkoły, z okien mojej klasy na parterze (na zdjęciu ostatnie kilka okien po prawej stronie) codziennie spoglądałem na zachowany fragment budynku — widoczny także z okna mojego mieszkania. Tak więc mogę powiedzieć, że mój budynek znajdował się kilkanaście metrów od byłego "Domu Partii"!
 |
| Gazeta Warszawska Poranna z 26 marca 1927 roku donosi m. in. o rozbiciu Centrali Komunistycznej na ulicy Żelaznej 89. Była to wiadomość na pierwszą stronę! |
Był on w stanie częściowej ruiny, ale nadal zamieszkany. Raz czy dwa razy do niego wszedłem i rzeczywiście wyglądał bardzo ponuro. Później wykwaterowano mieszkańców i przez pewien czas można go było „zwiedzać”.
W roku szkolnym 1972/73 na teren wjechały maszyny budowlane na gąsienicach i rozpoczęto jego wyburzanie. Pewnego dnia z widocznych na zdjęciu okien szkoły mogliśmy obserwować, jak z hukiem runęła główna ściana budynku, wzbijając chmurę kurzu. I tak oto byłem świadkiem końca resztek słynnego "Domu Partii"!
Po wojnie teoretycznie „zwyciężyła sprawa robotnicza” — w propagandzie PRL tak określano system komunistyczny jako rzekome spełnienie idei klasy robotniczej — choć w rzeczywistości powstał nowy, opresyjny system, niewiele mający wspólnego z realnymi interesami robotników. Mieszkanie na Żelaznej z oczywistych względów nie zostało przekształcone w muzeum.
.jpg) |
Kamienica Żelazna 89, w oddali po prawej stronie kamienica Żelazna 91, rok 2007. Pomiędzy trzecim a czwartym oknem (licząc od prawej strony) na pierwszym piętrze widać ciemną tablicę, upamiętniającą to "słynne" mieszkanie. Była ona niezmiernie trudna do zauważenia i do przeczytania. Źródło: Fotoplska.eu. Autor: Balbina. Licencja: CC-BY-NC 3.0
 | Ulica Żelazna 89, stan obecny (2020 rok). Po tabliczce zostały tylko ledwie dostrzegalne 4 otwory pomiędzy kwiaciarnią i fryzjerem. Pośrodku widoczna jest też brama prowadząca na podwórko, o której piszę w następnym, czwartym odcinku. Źródło: Wikimedia Commons. Autor: Jacek Halicki This file is licensed under the Creative Commons Attribution 3.0 Poland license. |
|
Dopiero w
1978 roku na frontowej ścianie budynku przy
ul. Żelaznej 89 umieszczono niewielką tablicę z brązu upamiętniającą te wydarzenia. Jednak jej lokalizacja była tak niefortunna, że praktycznie nie dało się jej ani odczytać, ani nawet łatwo zauważyć. Choć przechodziłem tamtędy setki razy i codziennie czekałem na autobus do ogólniaka praktycznie pod tą tablicą , nigdy jej nie dostrzegłem — znajdowała się kilka metrów nad chodnikiem. Szkoda, bo z pewnością starałbym się uzyskać więcej informacji na temat wzmiankowany na tej tablicy.
Ciekawy jestem, kto był inicjatorem tego pomysłu? Może jakiś sędziwy członek Komunistycznej Partii Polski, któremu udało się przeżyć „kapitalistyczną, sanacyjną Polskę”, represje policyjne, stalinowskie czystki w ZSRS, okupację i wojnę, okres stalinowski w Polsce, krótki okres odwilży gomułkowskiej i kolejne lata — i który dotrwał ze swoimi przekonaniami aż do epoki Gierka, gdy wreszcie ktoś zgodził się na upamiętnienie wydarzeń sprzed 50 lat?
Jeśli tak, to na szczęście nie dożył momentu usunięcia tablicy — zapewne złamałoby to jego (czerwone) serce…💘 (W przypisie dolnym tego postu znajduje się moja hipoteza co do autorstwa pomysłu o wmurowaniu tej tablicy).
A może takie niemal niewidoczne upamiętnienie było celowe? Po pierwsze, tablica umieszczona niżej mogłaby zostać szybko zniszczona przez „elementy antysocjalistyczne”. Po drugie, losy większości osób wymienionych przez Owsiankę zakończyły się tragicznie — i to nie z powodu represji polskich władz, lecz w wyniku polityki Stalina, określanego w propagandzie jako „Słońce Ludzkości” ☀.
✝ ☭ Adolf Warski: 21 sierpnia 1937 roku Kolegium Wojskowe Sądu Najwyższego ZSRR skazało go na karę śmierci za przynależność do organizacji szpiegowsko-terrorystycznej POW. Stracony tego samego dnia.
✝ ☭ Wera Kostrzewa: w sierpniu 1937 roku aresztowana przez NKWD podczas wielkiej czystki, a w październiku skazana na 10 lat więzienia. Zmarła w 1939 roku w więzieniu.
✝ ☭ Julian Leński (ten, który marzył o muzeum): 10 czerwca 1937 aresztowany w Moskwie przez NKWD. 27 września 1937 skazany na śmierć przez Kolegium Wojskowe Sądu Najwyższego ZSRR za „udział w polskiej szpiegowsko-terrorystycznej organizacji”, stracony tego samego dnia.
✝ ☭ Stefan Królikowski (jego zdjęcie widniej w „Płomyku” wraz z matką autora, Sabiną Owsianko): 11 maja 1937 aresztowany przez NKWD, oskarżony o przynależność do Polskiej Organizacji Wojskowej. 21 sierpnia 1937 skazany na śmierć i stracony tego samego dnia.
✝ ☭ Jan Lubieniecki (ps. Ignacy Rylski) został stracony w ZSRR w 1937 roku w wyniku represji stalinowskich.
✝ ☭ Adam Landy (ps. Karol): 19 stycznia 1937 aresztowany przez NKWD, 21 sierpnia 1937 skazany na śmierć i stracony tego samego dnia.
✝ ☭ M. Amsterdamski (Saul Amsterdam): podczas Wielkiego Terroru oskarżony przez NKWD o działalność kontrrewolucyjną i szpiegostwo. Rozstrzelany 1 listopada 1937 roku w Moskwie.
✝ ☭ Aleksander Fornalski: 16 grudnia 1936 aresztowany przez NKWD, 22 sierpnia 1937 skazany na śmierć i stracony tego samego dnia.
☭ Felicja (Feliksa) Fornalska: 16 grudnia 1936 aresztowana przez NKWD. Skazana na 10 lat łagru i zesłana na Kołymę. (Kołyma – jeden z najbardziej znanych sowieckich obozów pracy na Dalekiej Północy). Jako jedyna z rodzeństwa przeżyła czystkę, zwolniona w 1945 roku dzięki interwencji Bolesława Bieruta u Stalina. (Jej siostra, Małgorzata Fornalska, była związana z Bolesławem Bierutem, z którym miała córkę Aleksandrę).
✝ 卐 Małgorzata Fornalska (siostra Felicji): 14 listopada 1943 aresztowana przez Gestapo i 26 lipca 1944 rozstrzelana w ruinach getta warszawskiego.
Według PRL-owskiej czterotomowej Encyklopedii PWN z lat 70. XX wieku, którą nadal posiadam, hasło encyklopedyczne dotyczące Felicji Fornalskiej wspomina, iż była więziona w Polsce w latach 1929–1930, ale milczy na temat jej skazania oraz dziewięcioletniego pobytu w obozach w ZSRS.
W czasie wielkich czystek w ZSRS (1937–1938) zamordowano prawie całe kierownictwo oraz większość szeregowych członków Komunistycznej Partii Polski (KPP) przebywających w Związku Sowieckim. Szacuje się, że z około 3800–5000 polskich komunistów czystkę przeżyło zaledwie kilkadziesiąt osób.
Rozstrzelano niemal wszystkich członków Komitetu Centralnego (KC KPP) wezwanych do Moskwy — łącznie około 70 osób. Ocenia się, że w ZSRS życie straciło kilka tysięcy polskich działaczy partyjnych szczebla podstawowego i średniego. W wyniku fizycznej eksterminacji elit partyjnych Komintern, kierowany przez Józefa Stalina, podjął w sierpniu 1938 roku decyzję o rozwiązaniu i likwidacji KPP (z braku członków 🤣🤣🤣).
Bronisław Owsianko wspomina również o inwigilacji i aresztowaniach polskich komunistów przez polską policję. Jednakże — o ironio!!! — ze stalinowskiego terroru w ZSRR ocaleli niemal wyłącznie ci komuniści, którzy w tym okresie odbywali wyroki w polskich więzieniach.
Szkoda więc, że autor artykułu nie podziękował polskiej policji i polskim sądom — bo pomimo (słusznych) represji wobec członków KPP, de facto uratowały im życie, przetrzymując ich w polskich więzieniach (co w praktyce okazało się „ochroną” przed późniejszym terrorem sowieckim).
 |
Felicja Fornalska (1893-1987) i jej matka, Marcjanna Fornalska (1870-1963) na trzecim zjeździe PZPR w 1959 roku. Źródło: Wikimedia Commons, public domain |
I jeszcze jedna ciekawostka:
Marcjanna Fornalska (1870–1963) urodziła sześcioro dzieci. W 1932 roku przeniosła się do Moskwy.
✝ ☭ Leon, ✝ ☭ Aleksander, ✝ ☭ Stanisław i ☭ Felicja Fornalscy zostali w czasie „wielkiego terroru” aresztowani przez NKWD. Przeżyła jedynie Felicja, osadzona w łagrze, gdzie spędziła 9 lat.
✝ 卐 Małgorzata Fornalska (miała dziecko z Bolesławem Bierutem) została w 1943 roku aresztowana przez Gestapo i rozstrzelana w ruinach getta warszawskiego
✝ 卐 Franciszek Fornalski został w 1944 roku aresztowany przez Gestapo i zamordowany w obozie koncentracyjnym KL Gross-Rosen.
Marcjanna Fornalska, pomimo utraty pięciorga z sześciorga dzieci — w tym trojga zamordowanych przez NKWD — w 1944 roku wstąpiła do PPR, a w 1948 r. do PZPR. Działo się to w okresie, gdy w ZSRS nadal rządził Stalin, odpowiedzialny za zamordowanie jej dzieci i uwięzienie jednego z nich.
Do końca pozostała wierna ideałom komunistycznym.
Czyżby choroba psychiczna?
A swoją drogą to losy dzieci Marcjanny Fornalskiej świetnie ukazują okrutność systemu komunistycznego i faszystowskiego. Z tym, że uważam, że ten pierwszy był pod wieloma względami gorszy od tego drugiego.
W Encyklopedii PWN nie ma ani słowa o stracie - a właściwie morderstwie - trojga dzieci Marcjanny Fornalskiej w ZSRS przez władze tego kraju.
Również zastanawia mnie, że komuniści nie wykorzystali bliskości tego budynku do powiązania go z powstałą w 1960 roku Szkołą Podstawową nr 221. Poza nadaniem jej imienia związanego z jednym z działaczy związanych z pobliską centralą komunistyczną, mogli stworzyć w murach szkoły „kącik pamięci”, coś w rodzaju muzeum, o którym marzył tow. Julian Leński — „a na ścianach wpisać nazwiska wszystkich tych, którzy tu przebywali”.
Jednak musiałoby to wyglądać makabrycznie, gdyby pod niemal każdym nazwiskiem widniał ten sam rok śmierci, a także dopisek „zrehabilitowany”. Trudno byłoby wytłumaczyć 7-14 latkom, dlaczego tak się stało. Ba, trudno było wytłumaczyć to i dorosłym...
Dlatego z pewnością odgórne rozporządzenia partyjnych kacyków sprawiły, iż miejsce to nie stało się jednym z powszechnie znanych i czczonych punktów gloryfikujących początki ruchu komunistycznego. Niektórych faktów historycznych lepiej było nie eksponować, skupiając się na bardziej „pozytywnych” i często wręcz fałszywych aspektach tej zbrodniczej ideologii.
Z ciekawości sprawdziłem w Encyklopedii PWN hasło „Komunistyczna Partia Polski” — byłem bardzo ciekawy, jaka była ówczesna oficjalna wersja tej masakry polskich komunistów:
„W 1938 Komitet Wykonawczy Międzynarodówki Komunistycznej podjął decyzję o czasowym rozwiązaniu KPP na podstawie niesłusznych oskarżeń. Wielu przywódców i członków KPP aresztowano. Rozwiązanie KPP znacznie osłabiło ruch robotniczy w Polsce w przededniu wojny i wywołało w nim dezorientację. Komuniści polscy pozbawieni partii prowadzili nadal działalność w różnych organizacjach społecznych i politycznych.
W 1942 utworzyli Polską Partię Robotniczą, która działając w nowych warunkach historycznych nawiązywała do najlepszych tradycji KPP.
W 1956 — po XX Zjeździe KPZR — uznano, iż decyzja o rozwiązaniu KPP była błędna, a partia i jej przywódcy zostali zrehabilitowani.”
Niesamowite! Nawet NIE wspomina się, że prawie wszyscy zostali skazani na śmierć i rozstrzelani — jedynie „aresztowani”! Ten wpis stanowi istny majstersztyk komunistycznej nowomowy, kłamstwa i przekręcania faktów.
JEŻELI więc komuniści przedstawiali tak głęboko zafałszowaną historię tysięcy swoich pomordowanych „towarzyszy”, tuszując ich fizyczną likwidację przez bratnie władze sowieckie, to można sobie tylko wyobrazić, w jaki perfidny i bezwzględny sposób deformowano historię ich prawdziwych lub domniemanych „wrogów”.
To już jest właściwie obraz nie pojedynczej choroby psychicznej, lecz zbiorowej epidemii, którą zarazili na lata Bogu winnych obywateli Polski i innych krajów i która doprowadziła do powstania ideologicznego systemu, przez dekady funkcjonującego w wielu krajach i odpowiedzialnego za dziesiątki milionów istnień ludzkich.
Na szczęście była wyleczalna…
______________________________
Przypis dla pasjonatów historii
Więcej informacji o autorze „Żmijki”, Bronisławie Owsianko
(lektura opcjonalna 😂, aczkolwiek interesująca i pouczająca)
Po napisaniu powyższego artykułu zaciekawiła mnie postać autora Żmijki – Bronisława Owsianko (1900–1984). Choć nie należał on do grona znanych działaczy komunistycznych, udało mi się odszukać wiele interesujących informacji, które rzucają światło nie tylko na jego biografię, lecz także na sposób myślenia charakterystyczny dla ortodoksyjnych komunistów tamtej epoki: bezgraniczną wiarę w ideologię, bezwarunkową lojalność wobec Związku Sowieckiego oraz całkowitą akceptację olbrzymich ofiar ponoszonych w imię „zwycięstwa rewolucji” – również wtedy, gdy ofiarami padali ich najbliżsi współtowarzysze, a nawet i członkowie rodziny.
 |
Bronisław Owsianko (autor) wraz z siostrą Lonią. Sabina Owsianko, matka autora. Pierwsza strona "Expressu Porannego" z wiadomością o likwidacji centrali komunistycznej przy ulicy Żelaznej 89 w Warszawie w 1927 roku. Zdjęcie zostało zamieszczone w "Płomyku" w artykule "Żmijka" |
Owsianko wychował się w rodzinie głęboko związanej z ruchem komunistycznym. Jego matka, Sabina Owsianko, była przedstawiana w literaturze partyjnej jako „stara towarzyszka, zawsze gotowa do wykonania poleceń partii”. To właśnie Sabina oraz młody Bronisław uczestniczyli w przygotowaniach technicznych i logistycznych słynnej ucieczki trzech działaczy KPP – Leona Purmana, Maksymiliana Lapona i Mirosława Zdziarskiego – z warszawskiego Pawiaka w grudniu 1926 roku.
Historia dopisała do tej brawurowej akcji wyjątkowo ponury epilog. ✝ Lapon zmarł trzy lata później w polskim więzieniu, natomiast ✝ ☭ Purman i ✝ ☭ Zdziarski zostali zamordowani podczas stalinowskich czystek w latach 1933 i 1937 – już w swojej nowej ojczyźnie, Związku Sowieckim. Ideologia, której wiernie służyli, ostatecznie pożarła własne dzieci.
Po dekonspiracji w 1927 roku sekretariatu Komitetu Centralnego KPP, mieszczącego się w mieszkaniu rodziny Owsianków przy ul. Żelaznej 89 m. 63, nastąpiła fala aresztowań. Policja zabezpieczyła ogromną ilość nielegalnych druków, korespondencji z Kominternem oraz materiałów organizacyjnych, co doprowadziło do procesu i wyroków więzienia dla wielu działaczy.
Sama dekonspiracja mieszkania przy Żelaznej okazała się jednym z największych sukcesów polskiego kontrwywiadu w walce z KPP. Przejęte dokumenty umożliwiły przeprowadzenie kolejnej fali aresztowań komunistycznych struktur w całym kraju.
Część rodziny Owsianków – po odbyciu kary lub zwolnieniu za kaucją – zdecydowała się nielegalnie przekroczyć granicę i uciec do Związku Sowieckiego. Uchroniło ich to przed kolejnymi aresztowaniami w Polsce, lecz jednocześnie na zawsze związało ich los z aparatem państwa stalinowskiego.
Jednak według informacji biograficznej zamieszczonej na rosyjskiej stronie internetowej „Chronos” sam Owsianko wyjechał do Związku Sowieckiego już w 1924 roku, o czym w swoich publikacjach nigdzie nie wspomina. Nie był więc bezpośrednim świadkiem wydarzeń opisanych w artykule Żmijka ani w innych swoich artykułach dotyczących wcześniejszych wydarzeń.
W latach 1920–1924 Owsianko służył w Wojsku Polskim jako podoficer, a następnie pracował w służbie kwatermistrzowskiej w Warszawie. Jednocześnie już w tym okresie współpracował z Departamentem Wojskowym Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Republiki Radzieckiej oraz z sowieckim wywiadem wojskowym (1923–1924). W dokumencie Heinricha Lauera z 25 listopada 1924 roku czytamy: „Owsianko, służąc w Wojsku Polskim, był członkiem naszej organizacji wojskowej, ale ostatnio oddał [się] służbie Zarządowi Wywiadu”. W więc już w tak młodym wieku Owsianko był szpiegiem i zdrajcą Polski!
Z rozkazu Feliksa Dzierżyńskiego został skierowany do wojsk granicznych. W latach 1924–1925 dowodził oddziałem strzegącym jednego z odcinków granicy sowiecko-chińskiej na Dalekim Wschodzie. Następnie służył w Leningradzkim Okręgu Wojskowym, a w latach 1927–1930 pracował również w miejscowym GPU.
W 1936 roku ukończył Wojskową Akademię Mechanizacji i Motoryzacji Armii Czerwonej im. Stalina. Według niezależnych opracowań historycznych został wcześniej przeszkolony przez radzieckie służby specjalne, dlatego bywa określany jako przedwojenny agent sowieckiego wywiadu.
Po ukończeniu Akademii został skierowany do pracy w wywiadzie wojskowym. Pozostając w dyspozycji Zarządu Wywiadu Armii Czerwonej, przebywał nielegalnie w Portugalii w latach 1936–1937. W czerwcu 1937 roku został wezwany do Moskwy, a następnie zwolniony do rezerwy Armii Czerwonej. W drugiej połowie 1937 roku sam padł ofiarą represji, jednak uniknął losu ogromnej większości swoich towarzyszy, którzy w okresie Wielkiej Czystki zostali straceni lub zesłani. Ponieważ został później odznaczony pamiątkowym medalem uczestnika wojny domowej w Hiszpanii z lat 1936–1939, przypuszczam, że w jakiś sposób został skierowany do Hiszpanii. Jeśli rzeczywiście tak było, udział w wojnie domowej mógł przyczynić się do ocalenia jego życia.
W czasie wojny służył jako oficer w polskich formacjach wojskowych tworzonych w ZSRR pod kontrolą komunistów. Do Polski powrócił już po 1948 roku, w stopniu pułkownika.
Bronisław Owsianko spędził w Związku Sowieckim ponad dwie dekady – całe lata trzydzieste oraz okres II wojny światowej. Jego pobyt obejmował zarówno działalność polityczno-wywiadowczą, jak i służbę wojskową.
W swoich wspomnieniach autor wzmiankuje matkę Sabinę, ojca Jana, starszego brata Adama oraz siostrę Leonię Owsianko-Żmijewską (zmarła w 1990 r.), która w 1927 roku miała 19 lat. Podczas wpadki Centrali, gdy w czasie rewizji policja znalazła kompromitujące materiały, przyznała się do ich posiadania. Wszyscy byli całkowicie zaangażowani w działalność Komunistycznej Partii Polski. Sądzę, że większość z nich wkrótce znalazła się w Związku Sowieckim. Co ciekawe, nie udało mi się odnaleźć informacji o ich dalszych losach. Jest więc całkiem prawdopodobne, że niektórzy z nich padli ofiarą stalinowskiego terroru, o czym Owsianko w swoich publikacjach całkowicie milczy. Wspomina jedynie, że spośród ośmiu członków rodziny czterech powróciło do Polski w 1948 roku. A co się stało z pozostałą czwórką?
Interesującym szczegółem biograficznym jest również jego małżeństwo. Żona Bronisława, Krystyna Owsianko (1910-1990), nosiła panieńskie nazwisko Andriejewa (Андреева). Poznali się w Moskwie, a po osiedleniu się w Polsce po II wojnie światowej posługiwała się już wyłącznie spolszczonym imieniem i nazwiskiem męża.
Niezależni historycy zajmujący się dziejami Wojska Polskiego oraz przemysłu obronnego zgodnie wskazują, że po 1945 roku pułkownik Owsianko aktywnie uczestniczył we wprowadzaniu radzieckiego modelu organizacji armii. W 1947 roku został komendantem Centralnego Poligonu Naukowo-Badawczego, późniejszej Stacji Doświadczalnej w Sulejówku.
Pracował tam ramię w ramię z oficerami Armii Czerwonej oddelegowanymi do Polski (tzw. "popami" – od skrótu "pop", 'pełniący obowiązki Polaka'). Jednym z głównych zadań tej grupy było przeprowadzenie czystek kadrowych w polskim przemyśle zbrojeniowym oraz całkowite podporządkowanie go wzorcom sowieckim. Szefem analogicznego poligonu wojsk saperskich był sowiecki oficer płk Anatol Paranow. Za materiały wybuchowe i stację doświadczalną tym się zajmującą odpowiadał inny sowiecki oficer ppłk inż. Kuźma Topolniak. W lotnictwie analogicznie: funkcję komendanta pełnił sowiecki oficer płk inż. Borys Małczaniuk. Reorganizacja w duchu sowieckim stała się podstawą do zwolnienia wielu pracowników wojskowych i cywilnych.
Było to odzwierciedlenie trendu, który miał miejsce w wojsku Polski Ludowej. „Popi” w marcu 1945 r. stanowili nieco ponad połowę oficerów w siłach zbrojnych. Pod koniec roku 86% generałów w wojsku było oficerami radzieckimi. W 1949 roku nawet minister obrony narodowej Marszałek sowiecki Konstanty Rokossowski należał do grupy „popów”, co było ewenementem nawet w bloku radzieckim. W innych demokracjach ludowych „popi” ograniczali się do roli doradców, nie zostawali oficjalnymi członkami rządów. W takich warunkach nie było mowy o samodzielnym modernizowaniu armii.
[Źródło: Wynalazki pod kontrolą. Parę uwag o wojskowym zapleczu badawczym po II wojnie światowej by Marcelina Smużewska].
W latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych Owsianko zamienił swoje konspiracyjne doświadczenia w oficjalną literaturę wspomnieniowo-propagandową, wydawaną przez Wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej (MON). Do najważniejszych publikacji należały:
• Prowokatorzy i spiskowcy (1968, wyd. rozszerzone 1977) – książka o infiltracji ruchu komunistycznego przez przedwojenną policję polityczną i wywiad II RP.
• Ucieczka z Pawiaka (1977) – beletryzowana opowieść o akcji uwolnienia działaczy KPP, w której znaczącą rolę odegrała jego matka.
• Obrona tajnego sekretariatu – sensacyjno-przygodowa powieść dla młodzieży utrwalająca mit bohaterskiej konspiracji komunistycznej w II Rzeczypospolitej.
Na szczególną uwagę zasługuje jeszcze jedna publikacja. W 1977 roku ukazała się książka Towarzysz Józef. Wspomnienia o Feliksie Dzierżyńskim, przygotowana m.in. przez Centralne Archiwum KC PZPR. Jeden z rozdziałów, zatytułowany „Spotkanie z Feliksem Dzierżyńskim”, napisał właśnie Bronisław Owsianko.
Autor opisuje w nim swoje rzekome osobiste spotkanie z założycielem i przewodniczącym Czeka. Czy rzeczywiście do niego doszło? Trudno to dziś zweryfikować. Propaganda komunistyczna bardzo często naginała fakty do potrzeb tworzenia własnej mitologii. Z drugiej jednak strony, według przywoływanej wcześniej biografii, „z rozkazu Feliksa Dzierżyńskiego został skierowany do wojsk granicznych”. Niewykluczone więc, że rzeczywiście doszło do krótkiego spotkania Owsianki z jednym z najpotężniejszych ludzi sowieckiego aparatu terroru.
W gazetach PRL Bronisław Owsianko od czasu do czasu publikował artykuły poświęcone historii Komunistycznej Partii Polski. Z każdego z nich przebija charakterystyczna ortodoksja ideologiczna oraz niemal bezkrytyczny podziw dla wszystkiego, co wiązało się z działalnością KPP.
Między innymi w 1981 roku na łamach centralnego organu prasowego Wojska Polskiego „Żołnierz Wolności” opublikował tekst Proletariacki jakobin, a rok później – już w okresie stanu wojennego – w „Sztandarze Młodych” ukazały się jego artykuły Polacy w obronie Października oraz Komunistyczna Partia Polski.
W tygodniku „Głos Nauczycielski” z 27 kwietnia 1980 roku, w wydaniu przygotowanym z okazji Święta 1 Maja, na stronie 3 ukazał się artykuł Dom przy ulicy Żelaznej Bronisława Owsianko, w którym autor przytacza wiele informacji zawartych wcześniej w artykule Żmijka.
Na końcu artykułu pisze:
„Dla upamiętnienia towarzyszy, zasłużonych działaczy i przywódców wolskiego i międzynarodowego ruchu robotniczego, którzy przebywali w tym domu, odsłonięto pamiątkową tablicę. Odlana z brązu inskrypcja głosi: «Tutaj w latach 1918–1927 w domu wówczas istniejącym przy ulicy Żelaznej 89 m. 63 odbywały się konspiracyjne zebrania kierownictwa Komunistycznej Partii Polski. Tablicę tę umieszczono w 60-lecie powstania KPP»”.
W tymże artykule Owsianko przytacza wiele nazwisk działaczy Komunistycznej Partii Polski, którzy odwiedzali ten konspiracyjny lokal – zarówno wymienionych już wcześniej w artykule Żmijka, jak i kilku nowych. Postanowiłem dowiedzieć się więcej o losach tych towarzyszy:
✝ ☭ Jerzy Heryng, ps. Jerzy Ryng, Henryk Jeż (1886–1937). W okresie Wielkiej Czystki w 1937 roku został aresztowany przez NKWD 29 września. 25 grudnia 1937 roku Kolegium Wojskowe Sądu Najwyższego ZSRR skazało go na śmierć pod zarzutem udziału w antyradzieckiej organizacji szpiegowskiej, dywersyjnej i terrorystycznej. Został stracony tego samego dnia. Ciało skremowano w krematorium na Cmentarzu Dońskim, a prochy pochowano anonimowo.
✝ ☭ Edward Próchniak, ps. Sewer (1888–1937). W okresie Wielkiej Czystki został aresztowany przez NKWD 8 lipca 1937 roku. 21 sierpnia 1937 roku Kolegium Wojskowe Sądu Najwyższego ZSRR skazało go na śmierć pod zarzutem „udziału w organizacji kontrrewolucyjnej”. Tego samego dnia został stracony. Jego ciało skremowano na Cmentarzu Dońskim, a prochy pochowano anonimowo.
✝ ☭ Franciszek Grzelszczak, pseud. Marcin Grzegorzewski (1881–1937). W czasie Wielkiej Czystki w 1937 roku został aresztowany przez NKWD i stracony.
✝ ☭ Henryk Lauer, ps. „Ernest Brand” (1890–1937). W okresie Wielkiej Czystki został aresztowany przez NKWD 22 maja 1937 roku. 21 sierpnia 1937 roku Kolegium Wojskowe Sądu Najwyższego ZSRR skazało go na śmierć pod zarzutem szpiegostwa, szkodnictwa i udziału w organizacji szpiegowskiej POW. Został rozstrzelany tego samego dnia. Ciało skremowano w krematorium na Cmentarzu Dońskim, a prochy pochowano anonimowo.
✝ ☭ Izrael Gajst. Został stracony w ZSRR około 1939 roku, wkrótce po tym, jak Józef Stalin i Komintern zarządzili całkowite rozwiązanie Komunistycznej Partii Polski.
🍀 Roman Jan Jabłonowski, pseud. Gruszecki (1886–1963). W 1934 roku, po oskarżeniach o trockizm, zakończył działalność w KPP (miał szczęście!) Nie brał później udziału w życiu politycznym, ponieważ z powodu swojego stanowiska po 1934 roku był nieufnie traktowany przez kierownictwo partyjne. Po 1956 roku przywrócono mu prawa członkowskie PZPR.
Oczywiście Owsianko ani słowem nie wspomina o późniejszych losach tych towarzyszy i przyjaciół — ich morderstwa przemilcza w imię triumfu ideologii komunistycznej, jak też pewnie nie chce narazić się władzom PRL-owskim.
A na marginesie – po raz pierwszy w życiu zetknąłem się z „Głosem Nauczycielskim” i muszę przyznać, że byłem zaszokowany zamieszczonymi w nim artykułami o Leninie, Związku Sowieckim i innych podobnych tematach. Było to niesamowicie prokomunistyczne i prosowieckie pismo! Dzięki Bogu, że nasi nauczyciele nie starali się wprowadzać przedstawianej tam ideologii w życie ani wykorzystywać zamieszczonych w nim artykułów podczas zajęć szkolnych. I jakże fantasmagorycznie i surrealistycznie brzmią dziś zamieszczone w nim artykuły wychwalające komunizm, Lenina, Związek Sowiecki, PZPR, Gierka i cały system, który już chwiał się w posadach, skoro zaledwie kilka miesięcy później przez Polskę przetoczyła się ogromna fala strajków, prowadząc do narodzin „Solidarności” i ujawnienia katastrofalnej sytuacji gospodarczej kraju.
Szczególnie zaciekawił mnie jednak obszerny artykuł Owsianki zatytułowany „Posłańcy rewolucyjni na posterunku”, opublikowany w weekendowym wydaniu Życia Radomskiego z 2–3 czerwca 1979 roku. Co ciekawe, na pierwszej stronie tego samego numeru widniał historyczny nagłówek:
„Dziś Papież Jan Paweł II przybywa do Polski. Witamy w Ojczyźnie, w stolicy Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej.”
Natomiast na stronach piątej i szóstej czytelnik otrzymywał długi tekst wychwalający pierwszych posłów komunistycznych w Sejmie II Rzeczypospolitej. Trudno o bardziej symboliczne zestawienie dwóch całkowicie odmiennych wizji Polski.
„Polska stanie się półkolonią…”
Owsianko przytacza przemówienie posła Adolfa Warskiego, pisząc:
„Warski w przemówieniach sejmowych sygnalizował niebezpieczeństwo grożące niepodległości Polski ze strony świata kapitalistycznego (…) porównał ówczesną Polskę do wielkiej sali licytacyjnej (…) Sprowadzacie Polskę do tego, iż staje się ona kolonią lub półkolonią obcego kapitału.”
Jakże przerażająco ironicznie brzmią dziś te słowa.
Po wojnie Polska rzeczywiście utraciła pełną suwerenność i stała się państwem zależnym – tyle że nie od zachodniego kapitału, lecz od Związku Sowieckiego. Ludzie głoszący podobne hasła sami stali się później jawnymi zdrajcami i wykonawcami polityki Moskwy. Właśnie do tego grona należał również Bronisław Owsianko.
„Komuniści znają się na wszystkim”
Jeszcze bardziej rozbawił mnie inny fragment artykułu. Owsianko opisuje sejmową wymianę zdań z udziałem posła Jerzego Czeszejko-Sochackiego:
„Gdy pewnego razu w dyskusji sejmowej nad budżetem Ministerstwa Reform Rolnych wstąpił na trybunę, powitał go z ław prawicy okrzyk: «Skąd się pan zna na sprawach rolnych?» Sochacki natychmiast odpowiedział: «Komuniści znają się na wszystkim, co dotyczy robotników i chłopów.»”
To zdanie natychmiast skojarzyło mi się z książkami opisującymi komunistyczne Chiny w czasach Rewolucji Kulturalnej. Robotnicy pytani o źródła swoich sukcesów odpowiadali wówczas, że wystarczyło otworzyć Czerwoną Książeczkę Mao Zedonga, przeczytać kilka odpowiednich cytatów i dzięki temu można było dokonać rzeczy pozornie niemożliwych.
Rzeczywistość była jednak znacznie bardziej brutalna. W Związku Sowieckim kolektywizacja doprowadziła do śmierci milionów chłopów z głodu i do katastrofalnego zubożenia wsi. Dlatego stwierdzenie, że „komuniści znają się na wszystkim, co dotyczy chłopów”, brzmi dziś jak wyjątkowo ponury czarny humor. Patrząc na warunki życia w ZSRR i innych państwach komunistycznych przez następne dziesięciolecia, trudno o lepszą parodię propagandowych sloganów tamtego systemu.
Zdjęcie, które opowiada tragiczną historię
W artykule zamieszczono fotografię Komunistycznej Frakcji Poselskiej z 18 grudnia 1924 roku. Na zdjęciu znajduje się dziesięć osób – dziewięciu posłów oraz jeden współpracownik frakcji.
Krótki internetowy „research”, wsparty informacjami z Wikipedii i opracowań historycznych, pozwolił mi ustalić ich późniejsze losy. Okazały się wstrząsające:
✝ ☭ Najprawdopodobniej sześć osób zostało skazanych na śmierć w Związku Sowieckim i wyroki wykonano (Łańcucki, Paszczuk, Bej, Królikowski, Prystupa, a Wojtiuk w 1933 roku został skazany na 10 lat obozu pracy, został wysłany do osławionego Łagru Solowieckiego, a w 1937 r. specjalna trójka NKWD wydała na niego wyrok śmierci i został rozstrzelany).
✝ ☭ Jedna osoba popełniła samobójstwo podczas stalinowskich czystek (Jerzy Czeszejko-Sochacki wyskoczył przez okno moskiewskiego więzienia, pozostawiając list o treści: „Do końca pozostaję wierny Partii.”)
☭ Dwie osoby spędziły dziesięć lat w łagrze na Syberii. Jedna z nich (Erlich) zmarła niecały rok po odzyskaniu wolności, a druga (Minkowski) odzyskała wolność w 1946 r. i zmarła w 1971 roku.
👍 Jedynie Józef Skrzypa (Osyp Skrypa) uniknął prześladowań i wyroku śmierci z wręcz prozaicznego powodu: zachorował i zmarł w 1929 roku.
✝ ☭ Jak wspominałem wcześniej, także Adolf Warski otrzymał swoją „nagrodę stalinowską” w 1937 roku w postaci egzekucji.
Trudno oprzeć się gorzkiej refleksji, że rewolucja okazała się bezlitosna przede wszystkim wobec własnych wyznawców.
Jak Owsianko kończy swój artykuł
Owsianko zamyka tekst następującymi słowami:
„Wielki był dorobek posłańców rewolucyjnego proletariatu polskiego i KPP (…) W ciężkich latach walk klasowych – w latach 1920–1935 – nieugięci i nieustraszeni trwali i służyli masom pracującym, a ich działalność składa się na historyczny dorobek klasy, z której się wywodzili.”
Przyznam, że trudno mi to komentować.
Owsianko ANI JEDNYM słowem nie wspomina, co stało się z większością bohaterów jego własnego artykułu.
NIGDZIE nie wzmiankuje o ich dalszych losach.
Przemilcza fakt, że opuścili Polskę, wyjechali do swojej wymarzonej ojczyzny – Związku Sowieckiego – a następnie zostali przez ten sam krwawy system, któremu tak posłusznie i z oddaniem służyli fizycznie unicestwieni lub spędzili wiele lat w okropnych warunkach w obozach pracy. To chyba najbardziej uderzający przykład selektywnej pamięci, z jaką propaganda PRL potrafiła przedstawiać historię.
I pomimo tego on sam wiernie i bezkrytycznie kontynuował nie tylko udzielać się temu systemowi, ale czynnie implementował go w życie w powojennej Polsce, czyniąc nasz kraj sowieckim satelitą. Co więcej, autor pozostał wierny tej ideologii do końca życia. Po wojnie nie tylko ją popierał, ale aktywnie uczestniczył we wprowadzaniu radzieckiego modelu organizacji Wojska Polskiego, współtworząc system, który uczynił Polskę satelitą Moskwy.
W moich oczach Owsianko jawi się jako osoba niezwykle perfidna i zakłamana, skłonna do całkowitego wypaczania historii oraz przemilczania zbrodni i mordów popełnionych przez Związek Sowiecki w imię ideologii komunistycznej. Był również zdrajcą Polski niemal od momentu odzyskania przez nią niepodległości — jako żołnierz Wojska Polskiego współpracował bowiem z sowieckim wywiadem wojskowym, a później całkowicie podporządkował swoje życie Związkowi Sowieckiemu i ideologii komunistycznej.
Moja hipoteza dotycząca tablicy na Żelaznej 89
Na zakończenie pozwolę sobie na osobistą hipotezę.
W głównym artykule zastanawiam się, kto był inicjatorem umieszczenia w 1978 roku pamiątkowej tablicy na budynku przy ul. Żelaznej 89. Coraz bardziej podejrzewam, że mógł to być właśnie 78-letni Bronisław Owsianko.
Był przecież jedną z nielicznych żyjących osób, które nie tylko doskonale znały historię tego mieszkania, lecz były z nim osobiście związane. Przeżył stalinowskie czystki, wojnę i pozostał wierny komunistycznej ideologii, utrzymując zapewne kontakty z wieloma wpływowymi działaczami partyjnymi.
Z pewnością uczestniczył w odsłonięciu tej tablicy – być może w otoczeniu garstki sędziwych towarzyszy, którzy jako jedni z nielicznych dożyli Polski Ludowej. Czasem wyobrażam sobie, że przychodził tam później, zatrzymywał się na chwilę przy nieco niezręcznie umieszczonej tablicy i wspominał ludzi, których dawno pochłonęła historia.
I kto wie… może kiedyś, jako chłopak biegający po szkolnym boisku, spacerujący Żelazną i Ogrodową, lub cierpliwie czekający pod tą pamiątkową tabliczką na autobus do szkoły średniej w latach 1977-1981, zupełnie nieświadomie się minęliśmy...
────────────────────────
CZĘŚĆ CZWARTA
────────────────────────
W następnym odcinku:
• Zamordowanie 41 Żydów przy ul. Żelaznej 89
• „Studnie” podwórzowe w przedwojennej zabudowie
• Egzekucja 500 Polaków przy ul. Żelaznej 87
• Przedwojenna kamienica u zbiegu ulic Żelaznej i Ogrodowej
• Przedwojenna kamienica przy ul. Żelaznej 91: tablica pamiątkowa poświęcona Karolowi Kurpińskiemu oraz fotografia leżącego Żyda z 1941 roku
• Szkoły budowlane przy ul. Młynarskiej
• Budowa biurowca przy ul. Żelaznej 87 oraz moje
spojrzenie na zawód budowlańca oczami nastolatka
******
Blogs are also available in the English language / Blogi są również dostępne w języku angielskim
Więcej od autora
Również prowadzę od 2010 roku blogi podróżnicze, zawierające dużo ciekawych informacji o przyrodzie, historii i podróżach w Ameryce Północnej i na Kubie.
Blog o podróżach: http://ontario-nature-polish.blogspot.ca/